Związek z młodszym facetem? Czy to może się udać?

Często mówi się, że wiek, kilometry czy sytuacja rodzinna nie ma znaczenia, gdy w grę wchodzi prawdziwa miłość. Ważne, aby być szczęśliwym. Czy w przyszłości te różnice nie staną się priorytetami? Czy nie zaczną nagle przeszkadzać?

Pewnego sierpniowego wieczora poznałam sympatycznego chłopaka. Moje nastawienie do płci przeciwnej było bardzo negatywne, nikomu nie pozwalałam się do siebie zbliżyć, z nikim nie rozmawiałam i wszyscy byli na NIE. W Nim mnie coś urzekło, to był uśmiech – szczery i szeroki. Pozwoliłam sobie na krótką rozmowę. Uśmiechałam się i czułam się swobodnie. Pomyślałam nawet, że fajny z niego facet, ale w głowie miałam zakodowane hasło „żadnych facetów” i nawet nie dopuściłam do siebie myśli, że mogłoby coś z tego być. Poprosił o nr telefonu, powiedziałam, żeby podał swój, zapamiętam i odezwę się rano. Po przebudzeniu setki razy zastanawiałam się czy się odezwać. Nigdy bym tego nie zrobiła, ale pomyślałam, że kiedyś będę musiała dać sobie szansę chociażby na jednorazowe spotkanie. Zaryzykowałam. I tak to się zaczęło…

Minął ponad miesiąc od pierwszego spotkania. On dowiedział się, że mam dwoje dzieci, ja dowiedziałam się, że jest młodszy o 8 lat. I to był szok. Przecież moja córka jest od Niego młodsza tylko o 12 lat! Będę najstarszą osobą wśród Jego znajomych! On nie wie co znaczy odpowiedzialność za całą rodzinę, poświęcenie i troska. Mieszka z rodzicami, nie jest samodzielny. Nie chcę trzeciego dziecka! W mojej głowie kłębiło się tysiące myśli i pytań.

Próbowałam go zniechęcić do tego, żebyśmy byli razem. Zaproponowałam mu nawet świetny układ: prowadzimy życie jak do tej pory i widujemy się co drugi weekend. Taki otwarty związek. W ten sposób chciałam uświadomić mu, że będzie narażony na pokusy ze strony młodszych (tym bardziej, że jego koleżanki są bardzo atrakcyjne i młode) i z czasem stwierdzi, że „JA” byłam tylko chwilową fantazją, zauroczeniem, kaprysem, odskocznią. Nie chciałam się angażować, ponieważ związek z Nim od samego początku narażony był na porażkę.

Spotykaliśmy się, rozmawialiśmy, zbliżaliśmy do siebie. Okazało się, że potrafi świetnie gotować, jest opiekuńczy, pomocny i domyślny. A ja ze względu na doświadczenia z przeszłości jestem ostrożna i zauważam również zagrożenia, które mogą negatywnie wpłynąć na naszą relację. Zauważyłam, że ma lekkie podejście do życia, że nie myśli o konsekwencjach, że żyje chwilą i nie zastanawia się nad tym co będzie, że jest uparty, rzadko odpuszcza, jest zbyt pewny siebie i nie szanuje czasu innych.

Nie bałabym się zaangażować, gdyby nie to, że mam dwoje dzieci. Jestem już w takim wieku, że nie chcę faceta na chwilę. Poza tym nie zniosłabym rozczarowania w oczach moich dzieci. Przecież miałyśmy być szczęśliwe. Obiecałam im, że będziemy się o siebie wzajemnie troszczyć i nie pozwolimy na to, żeby jakikolwiek mężczyzna nas skrzywdził. Tylko czy ON zamierza nas skrzywdzić? Na pewno nie, ale wydaje mi się, że nie jest świadomy tego, co Go czeka, jeżeli zwiąże się ze mną.

Po pierwsze będzie musiał znieść bunt dzieci, które uważają, że mama jest tylko ich i z nikim nie będą się nią dzielić. Po drugie będzie musiał zaakceptować, że nie zawsze będę dla Niego dostępna. Po trzecie przy dzieciach jest o 5 razy więcej obowiązków. Po czwarte plany często mogą się zmieniać, ponieważ dzieci zachorowały albo mają ochotę spędzić wieczór na grach i zabawach. Po piąte brakuje często czasu na własne potrzeby. Po szóste można zapomnieć o cichych i spokojnych wieczorach przy lampce wina. Po siódme ciało kobiety po dwóch ciążach i dodatkowo o 8 lat starszej nie jest tak elastyczne, jak ciało Jego koleżanek. Po ósme pracująca matka wychowująca samotnie dwoje dzieci potrzebuje przede wszystkim wsparcia i rozmowy, a nie ognistego pożądania. Po dziewiąte kobieta po przejściach wie czego oczekiwać od partnera, będzie bezpośrednia i stanowcza. Po dziesiąte będzie musiał zderzyć się z JEJ światem, światem starszych znajomych, poukładanym harmonogramem i dorosłym życiem, w którym ważne jest prawidłowe odżywianie, sen czy czas spędzony z dziećmi. Będzie czuł się odsunięty i niekochany. Matka przede wszystkim jest matką, a później kochanką.

Moim priorytetem są dzieci, dlatego odrzucałam myśl, że mogłabym z NIM spędzić resztę życia. Bo kto by potraktował poważnie mój związek? Przecież ON jest od Ciebie o tyle lat młodszy! Co Ty z nim robisz? Chodzi o seks? Czy ON potrafi Ci zapewnić stabilne życie? Tobie i dzieciom? Czy ma własne mieszkanie? Czy ma stałą pracę? Czy w ogóle skończył studia? Czy poważnie traktuje Ciebie i dzieci? Czy ON w ogóle wie co to miłość? Czy był kiedyś w poważnym związku? Czy wie, że masz problemy ze zdrowiem? Czy w przypadku choroby jest gotowy zaopiekować się Tobą i dziećmi?

Na większość pytań odpowiedziałabym, że nie wiem. Ale czy byłabym tego pewna, gdyby był starszy ode mnie? Czego tak naprawdę się boję? Tak bardzo boję się zranienia i odrzucenia, że nie chcę ponownie kogoś pokochać i komuś zaufać. A miłość i zaufanie do młodszego faceta jest trudniejsza, niż standardowa. Więc czy związek z młodszym facetem ma sens? Myślę, że odpowiedź dla każdego jest kwestią indywidualną.

Takie moje motto związane z dzisiejszym wpisem: Dopóki nie uwierzysz w siebie, nie uwierzysz w miłość.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: